CrossTri Czerwonak

W sobotę, 6 czerwca, po raz kolejny wystartowałam w crosstriathlonie w Czerwonaku. Tym razem startowaliśmy rano, o godzinie 10:00. Po opadach deszczu z poprzedniego dnia pogoda na start zrobiła się całkiem fajna ;-). Miałam numer startowy 61, więc startowałam mniej więcej w połowie stawki – zawodnicy wchodzili do wody trójkami, według numerów startowych.

Płynęliśmy 750 metrów z punktu A do B (nie po okręgu). Niektórzy zawodnicy na środku trasy nawet chodzili, bo miejscami było bardzo płytko ;). Płynęło mi się całkiem dobrze. Widziałam, że sporo osób korzystało z bojek (to dobre zawody na pierwszy start dla tych, którzy obawiają się pływania).

Na rowerze do pokonania były dwie pętle. Spodziewałam się większego błota, a warunki były podobne jak przed rokiem.

Trasa biegowa, jako że prowadziła przez otwarty teren, zdążyła już nieco przeschnąć. Gdy zaczęłam biec, ucieszyłam się na widok chmur, jednak po pierwszym kilometrze zostały one przewiane ;). Tutaj również czekały na nas dwie pętle. Na pierwszej z nich pobiegłam źle (chyba się zamyśliłam!), ale jeden z zawodników krzyknął mi, w którą stronę powinnam skręcić.

Na biegu było ciepło, więc polewałam się wodą z kubków. Na metę wbiegłam z czasem 1:44 – lepszym niż przed rokiem! Ukończyłam zawody jako 2. kobieta w kategorii open i 32. w klasyfikacji open wśród wszystkich zawodników. Po wyścigu, czekając na dekorację, zrobiło się już bardzo gorąco.

Jak zwykle świetna organizacja i udana impreza!