Po raz drugi wystartowałam w MTB Nekla, które odbywały się w Nekielce. Minęły dwa lata od mojego poprzedniego startu – zeszły rok spędziłam na Sardynii, startując w crosstriathlonie.
Pogoda tym razem była zdecydowanie lepsza niż przed dwoma laty. Start o godzinie 10:00, trasa zmodyfikowana – dwa okrążenia. Na miejscu spotkałam znajome twarze, głównie kolegów z Gniezna.
Temperatura idealna na wyścig. Po kilku kilometrach wyprzedziłam dwie zawodniczki, które na starcie stały przede mną. Jeszcze na pierwszym okrążeniu dogonił mnie Krzysiek i do końca jechaliśmy niemal równo. Na drugim okrążeniu piasek na jednym z podjazdów był już mocno rozjechany – to jedyne miejsce, gdzie nie dałam rady podjechać. Trasa składała się z bardzo szybkich odcinków i prostych singli. Zastanawiałam się, gdzie tkwiła trudność, o której „straszono” mnie przed startem.
W pewnym momencie na trasie usłyszałam, że w końcu jedzie jakaś kobieta – wtedy zrozumiałam, że prowadzę. Czułam, że jadę dobrze (przed startem byłam spokojna i nie nastawiałam się na wynik). Na metę wjechaliśmy razem z Krzyśkiem, podnosząc ręce.
Chwilę później pojechałam do auta po telefon i dostałam SMS-a, że jestem druga w kategorii wiekowej – co mnie zdziwiło. Okazało się, że były to wyniki nieoficjalne. Tak jak informowano mnie na trasie, wjechałam jako pierwsza kobieta z czasem 1:24:55, z sześciominutową przewagą nad drugą zawodniczką. Drużynowo, jako Energika, zajęliśmy pierwsze miejsce.
To był przyjemnie spędzony dzień w cudownej pogodzie. Po zawodach wspólny posiłek, oczekiwanie na dekorację i rozmowy ze znajomymi.

Dziękuję wszystkim spotkanym osobom, organizatorom za świetną organizację oraz za zaproszenie do wsparcia teamu Energika!
